Gdy zamieszkałem na Oliwie byłem przekonany, że większość z tutejszych budynków mających wyraźnie historyczny wygląd stanowi budownictwo własnościowe. Wyobrażałem to sobie w ten sposób, że na przykład jedna rodzina znajduje się w posiadaniu jednego domu i zastanawiałem się jak to możliwe, żeby niemal wszyscy zamieszkujący okolicę ludzi byli tak zamożni. Zrozumiałem że się mylę gdy podczas spaceru na jednym z numerów oznaczających daną nieruchomość dostrzegłem napis „spółdzielnia Oliwa”. Było to raczej logiczne – te wielkie i efektowne domy są po prostu podzielone na mieszkania. Największe zasiedlane są nie przez jedną rodzinę, ale przez dwie – trzy. Oczywiście ludzi bardzo zamożnych również mieszka tu sporo, jednak posiadłości znajdujących się w rękach jednej osoby lub rodziny jest raczej niewiele. Nie zmienia to faktu, że Oliwa jest jedną z najczystszych, najspokojniejszych i po prostu najładniejszych dzielnic Gdańska. Starych, pokomunistycznych bloków jest tu niewiele, podobnie jak bezdomnych.







Czytając artykuł o Spółdzielni Oliwa, dowiedziałem się mnóstwa ciekawych informacji na temat historii oraz działalności tej instytucji. Bardzo podoba mi się idea spółdzielczości i wspólnego zarządzania zasobami, co jest niezwykle ważne w dzisiejszych czasach. Mamy tutaj przykład udanej organizacji, która skupia się nie tylko na zysku, ale również na dobru wspólnoty i środowiska. Mam nadzieję, że więcej osób będzie inspirować się Spółdzielnią Oliwa i podążać tą drogą współpracy i solidarności.
Komentarze są zarezerwowane dla zalogowanych użytkowników.